Blog/Podcast

Generalny wykonawca odebrał Ci roboty - czy możesz żądać wynagrodzenia od inwestora za prace, których nie zdążyłeś wykonać

Zgłosiłeś się prawidłowo jako podwykonawca. Inwestor nie złożył sprzeciwu. Solidarna odpowiedzialność powstała.

Zacząłeś roboty. A potem generalny wykonawca postanowił odebrać Ci część zakresu i zlecić go komuś innemu. Z przyczyn, za które sam ponosi odpowiedzialność.

Tych robót nie zdążyłeś wykonać. I teraz pojawia się pytanie, które niewielu podwykonawców w ogóle zadaje: czy za prace, których Ci nie pozwolono wykonać, możesz żądać wynagrodzenia bezpośrednio od inwestora?

Intuicja podpowiada - nie. Nie wykonałeś robót, więc nie ma za co płacić. A solidarna odpowiedzialność inwestora dotyczy przecież wynagrodzenia za roboty wykonane.

Okazuje się, że intuicja tu myli.

 

Sprawdź, czy Twoja sytuacja wygląda tak:

  • Jesteś podwykonawcą prawidłowo zgłoszonym inwestorowi - pisemnie, przed rozpoczęciem robót.
  • Generalny wykonawca odebrał Ci część zakresu robót z przyczyn leżących po jego stronie.
  • Tych robót nie zdążyłeś wykonać, ale byłeś gotowy je wykonać.
  • Generalny wykonawca nie zapłacił Ci za ten odebrany zakres.
  • Inwestor twierdzi, że nie odpowiada solidarnie, bo roboty nie zostały wykonane.

Jeśli choć trzy punkty pasują, czytaj dalej.

--

Wolicz słuchać? Nie ma problemu. Łap materiał audio:

 

Spis treści

  1. Solidarna odpowiedzialność inwestora: za co dokładnie i w jakich granicach
  2. Wynagrodzenie za niewykonane roboty - przepis, który podwykonawcy pomijają
  3. Generalny wykonawca odebrał Ci roboty: czy przeszkoda musi być po stronie inwestora
  4. Dlaczego wynagrodzenie za gotowość wchodzi w zakres solidarnej odpowiedzialności inwestora
  5. Wyrok Sądu Apelacyjnego w sprawie wynagrodzenia podwykonawcy za niewykonane roboty

 

Solidarna odpowiedzialność inwestora - za co dokładnie i w jakich granicach

Solidarna odpowiedzialność inwestora za wynagrodzenie podwykonawcy to jeden z nielicznych mechanizmów w prawie budowlanym, który działa na korzyść najsłabszego ogniwa łańcucha. Jeśli zostałeś prawidłowo zgłoszony inwestorowi i nie złożył on sprzeciwu, możesz żądać zapłaty bezpośrednio od niego, z pominięciem generalnego wykonawcy.

Ale jest w przepisie jedno słowo, które rodzi problem w opisywanej tu sytuacji. Przepis mówi o wynagrodzeniu należnym podwykonawcy "z tytułu wykonanych przez niego robót budowlanych".

Wykonanych. Nie planowanych. Nie odebranych przed wykonaniem. Wykonanych.

I właśnie to słowo stało się osią sporu, o którym jest ten artykuł.

 

Wynagrodzenie za niewykonane roboty - przepis który podwykonawcy pomijają

Jest w kodeksie cywilnym przepis, który większość podwykonawców w ogóle nie zna, bo ukryty jest w regulacji dotyczącej gwarancji zapłaty. Pisałem o nim już w kontekście wykonawców. Ale jak się okazuje, działa też dla podwykonawców, choć ta kwestia nie była do tej pory oczywista.

Przepis mówi wprost: inwestor nie może odmówić zapłaty wynagrodzenia mimo niewykonania robót budowlanych, jeżeli wykonawca był gotów je wykonać, lecz doznał przeszkody z przyczyn dotyczących inwestora. Inwestor może jednak odliczyć to, co wykonawca oszczędził z powodu niewykonania robót.

Dwie rzeczy są tu kluczowe.

Po pierwsze, to wynagrodzenie, nie odszkodowanie. Wykonawca nie musi wykazywać szkody, winy ani związku przyczynowego. Wystarczy, że był gotów wykonać roboty i napotkał przeszkodę. I właśnie dlatego ta droga jest łatwiejsza procesowo niż roszczenie odszkodowawcze.

Po drugie, przepis mówi o przeszkodzie z przyczyn dotyczących inwestora. I tu pojawia się pierwszy kłopot w naszej sytuacji, bo przecież roboty odebrał generalny wykonawca, nie inwestor bezpośrednio.

 

Generalny wykonawca odebrał Ci roboty - czy przeszkoda musi być po stronie inwestora

To jest pytanie, które komplikuje całą sprawę.

Wyobraź sobie standardową konfigurację: inwestor - generalny wykonawca - podwykonawca. Podwykonawca jest prawidłowo zgłoszony. Solidarna odpowiedzialność inwestora powstała. A potem generalny wykonawca z przyczyn, za które sam odpowiada zabiera podwykonawcy część zakresu robót i zleca ją komuś innemu.

Podwykonawca był gotowy wykonać te roboty. Zgłaszał gotowość. Nic nie wskórał.

Przepis o wynagrodzeniu za gotowość mówi o przeszkodzie po stronie inwestora. Tymczasem przeszkoda leży po stronie generalnego wykonawcy. Czy to zamyka podwykonawcy drogę do żądania zapłaty od inwestora?

Niekoniecznie.

Orzecznictwo konsekwentnie przyjmuje, analogicznie do przepisów o umowie o dzieło, która była inspiracją dla tej regulacji, że przeszkoda nie musi być przez inwestora zawiniona. Wystarczy, że leży po jego stronie. A jeśli zachowanie generalnego wykonawcy można przypisać "przyczynie dotyczącej inwestora" w szerokim rozumieniu - otwiera się droga do wynagrodzenia.

Ale jeszcze ważniejsze jest to, co wynika z połączenia dwóch przepisów.

 

Dlaczego wynagrodzenie za gotowość wchodzi w zakres solidarnej odpowiedzialności inwestora

Tu jest sedno całego zagadnienia.

Przepis o solidarnej odpowiedzialności inwestora stosuje się odpowiednio do umów między wykonawcą a podwykonawcami. To wynika wprost z kodeksu cywilnego. A skoro tak, przepisy dotyczące wynagrodzenia za gotowość też stosują się do relacji wykonawca - podwykonawca.

I teraz krok drugi. Wynagrodzenie za gotowość to nadal wynagrodzenie - nie odszkodowanie. Jest to wynagrodzenie należne za sam fakt pozostawania w gotowości do wykonania robót. I skoro jest to wynagrodzenie solidarna odpowiedzialność inwestora rozciąga się również na ten rodzaj wynagrodzenia.

Innymi słowy: jeśli podwykonawca był gotowy wykonać roboty, a generalny wykonawca stworzył przeszkodę podwykonawca może żądać wynagrodzenia za gotowość. A ponieważ jest to wynagrodzenie, inwestor odpowiada solidarnie. Nawet za roboty, które nie zostały w ogóle wykonane. Nawet wtedy, gdy przyczyna leży po stronie generalnego wykonawcy, a nie inwestora bezpośrednio.

To nieoczywiste. Ale ma potwierdzenie w orzecznictwie.


Generalny wykonawca odebrał Ci roboty i ani on ani inwestor nie chcą płacić?

Ta sprawa wymaga szybkiej analizy, zanim roszczenie się przedawni.

Napisz na jk@mecenaskobylinski.pl lub zadzwoń: 512 438 673

 

Wyrok Sądu Apelacyjnego w sprawie wynagrodzenia podwykonawcy za niewykonane roboty

Sąd Apelacyjny w Gdańsku rozpatrywał sprawę, w której podwykonawca dochodził wynagrodzenia od inwestora właśnie za roboty, których nie zdążył wykonać, bo generalny wykonawca bezpodstawnie zlecił je innemu podmiotowi. Podwykonawca był prawidłowo zgłoszony. Inwestor nie złożył sprzeciwu. Solidarna odpowiedzialność powstała.

Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo. Jego zdaniem solidarna odpowiedzialność inwestora dotyczy wyłącznie robót wykonanych. Wynagrodzenie za gotowość to coś innego i nie wchodzi w zakres tej odpowiedzialności.

Sąd Apelacyjny podszedł do sprawy inaczej: pro-podwykonawczo. Stwierdził, że przepis o wynagrodzeniu za gotowość stosuje się także do relacji podwykonawca - wykonawca. A skoro chodzi o roszczenie o wynagrodzenie solidarna odpowiedzialność inwestora rozciąga się również na ten rodzaj wynagrodzenia. Inwestor odpowiada zatem za zapłatę wynagrodzenia za prace, które nie zostały w ogóle wykonane i to nawet wtedy, gdy przyczyna leży po stronie generalnego wykonawcy, a nie inwestora bezpośrednio.

Sąd wskazał też wprost: to stanowisko nie jest sprzeczne z literalnym brzmieniem przepisu o solidarnej odpowiedzialności, bo wynagrodzenie za gotowość to nadal wynagrodzenie. A przepis nie ogranicza tej odpowiedzialności wyłącznie do robót fizycznie wykonanych - ogranicza ją do wynagrodzenia, które jest podwykonawcy należne.

Czy Sąd Apelacyjny miał rację?

To się wkrótce okaże, bo od wyroku wniesiono skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, który przyjął ją do rozpoznania. Ostateczne słowo jeszcze nie padło.

Ale samo przyjęcie skargi przez SN oznacza, że zagadnienie jest istotne prawnie i że odpowiedź nie jest oczywista nawet dla najwyższej instancji.

Warto to śledzić. I warto już teraz wiedzieć, że takie roszczenie w ogóle istnieje, bo większość podwykonawców w tej sytuacji po prostu odpuszcza.


Byłeś gotowy do wykonania robót, a generalny wykonawca Ci je odebrał?

Nie odpuszczaj bez sprawdzenia - to może być wynagrodzenie, które myślałeś że przepadło.

Napisz na jk@mecenaskobylinski.pl lub zadzwoń: 512 438 673

 

Powiązane artykuły:

 

--

Wpis nie stanowi porady ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa oraz ma charakter wyłącznie informacyjny. Stanowi wyraz poglądów jego autora na tematy prawnicze związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prasowych. Autor wpisu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych na jego podstawie.

 

Kontakt:

jk@mecenaskobylinski.pl

512 438 673

 

Znajdź mnie tutaj:

Instagram: Budowlane paragrafy

Facebook: Kancelaria Radcy Prawnego Jakub Kobyliński | Elblag | Facebook

Linkedin: Jakub Kobyliński | LinkedIn