Blog/Podcast

"Będzie pani zadowolona!", czyli jak napisać dobrą umowę na budowę domu (perspektywa inwestora)

Spis treści:

 

„Będzie pani zadowolona!”, czyli o tym jak napisać dobrą umowę na budowę domu część 2. Poprzednio była perspektywa wykonawcy, natomiast dzisiaj przechodzimy do obiecanej perspektywy inwestora. Ostatnio udzielałem wskazówek wykonawcom, jak powinni konstruować zapisy umowy z dbałością o swój interes, a teraz zrobię to samo dla inwestorów, aby budowa domu przebiegała szybko sprawnie i bezboleśnie.

Uprzedzam, że pewne kwestie będą się siłą rzeczy pokrywały z tym, o czym była mowa w poprzednim odcinku, ponieważ to wciąż ta sama umowa.

 

Oznaczenie stron

Na wstępie umowy podajemy imię i nazwisko inwestora, jego adres zamieszkania, dane pozwalające zidentyfikować i jeszcze numer PESEL.

Jeśli chodzi o oznaczenie wykonawcy, to w zależności od tego, z jakim podmiotem, w jakiej formie działającym, będziemy mieli do czynienia, czy to będzie na przykład jednoosobowa działalność gospodarcza, czy też spółka, będą potrzebne nieco inne dane i trochę inaczej to powinno być sformułowane.

Gdy wykonawca działa w formie spółki, ale uwaga, jeśli jest to spółka cywilna, która dosyć często pojawia się w obrocie, to musicie wiedzieć, że spółka cywilna na gruncie prawnym nie posiada osobowości prawnej. Co to oznacza? Nie ma ona zdolności bycia podmiotem praw i obowiązków. Jedynie wspólnicy tej spółki ją mają.

Podajemy imiona i nazwiska wszystkich wspólników, dane spółki jak: NIP, REGON.

Jeśli chodzi o każdą inną spółkę prawa handlowego, czyli spółkę jawną, spółkę partnerską, komandytową, komandytowo-akcyjną czy też nawet spółki kapitałowe, czyli spółkę z o.o., akcyjną bądź prostą spółkę akcyjną podajemy pełną nazwę wykonawcy - pełną nazwę spółki i formę prawną. Wskazujemy siedzibę spółki, dane adresowe, numer Krajowego Rejestru Sądowego, NIP i REGON.

Przedmiot umowy

Naszej uwadze nie powinna ujść kwestia zapewnienia materiałów na budowę. Z reguły będzie wyglądało to tak, że to w gestii zamawiającego, czyli inwestora leży zapewnienie materiałów na budowę. Niemniej jednak przepisy prawa nie stoją na przeszkodzie ku temu aby strony ułożyły te kwestie w sposób dowolny, wygodny dla siebie. Może być zatem przyjęty, np. system w ten sposób, że inwestor będzie powierzał zakup materiałów wykonawcy według swoich zaleceń i wytycznych ten wykonawca będzie potem oczywiście się z tego rozliczał.

Ważne w tym wszystkim jednak jest to, aby wszystkie prace i roboty budowlane, które będą przedmiotem umowy, aby były one wykonane z materiałów i wyrobów budowlanych odpowiadających normom i wymogom obowiązującym dla materiałów budowlanych w Polsce, tzn. aby posiadały wymagane atesty certyfikaty i świadectwa dopuszczenia.

W tym miejscu jeszcze jedna ważna uwaga - z przepisów prawa wynika wprost, a więc nawet nie musi być takiego postanowienia w umowie, że na wykonawcy spoczywa obowiązek notyfikacyjny.

Co to znaczy?

Mowa o obowiązku wynikającym z to art. 651 kodeksu cywilnego mówiącym o tym, że na wykonawcy spoczywa obowiązek informowania inwestora o tym, że dokumentacja, teren budowy, maszyny albo urządzenia nie nadają się do prawidłowego wykonania robót, jak też o innych okolicznościach, które mają wpływ na ich prawidłowe wykonanie. O ich zaistnieniu wykonawca powinien informować niezwłocznie inwestora.

Przypominam, że ten obowiązek nie ma charakteru nieograniczonego i nie można od podwykonawcy wymagać, że będzie on odpowiadał za wszystkie błędy projektowe. Wydawać by się mogło przecież, że skoro jest fachowcem z branży budowlanej, to jeśli otrzyma projekt, to gołym okiem powinien zauważyć wszelkie nieprawidłowości z niego wynikające.

Nic bardziej mylnego.

To właśnie ograniczenie, o którym wspomniałem dotyczy wnikliwości badania projektu budowlanego, zaś wykonawca jako fachowiec powinien umieć go odczytać przede wszystkim - tak się wypowiadają sądy. Można od niego wymagać jedynie odczytania projektu ze starannością właściwą dla wykonawcy robót budowlanych, ale już nie projektanta, ponieważ, co do zasady, wykonawca nie ma wiedzy dotyczącej projektowania.

 

Obowiązki stron

Przechodzimy do obowiązków stron.

Inwestor, nie ma co ukrywać, on nie będzie miał zbyt wielu obowiązków wynikających z umowy o roboty budowlane. Do jego podstawowych obowiązków należałoby zaliczyć przekazanie placu budowy oraz dziennika budowy, zapewnienie finansowania inwestycji w takiej wysokości, aby ona umożliwiała zapłatę wynagrodzenia za roboty wykonane przez wykonawcę oraz dokonywanie odbiorów robót zrealizowanych przez wykonawcę w terminach i na zasadach określonych umową.

Oprócz tego, o czym często strony zapominają, z przepisów prawa wynika wprost obowiązek współpracy pomiędzy inwestorem i wykonawcą. Ta współpraca powinna mieć na celu prawidłowe i sprawne zrealizowanie robót budowlanych. W tym wypadku, jako że tych obowiązków jest niewiele nie przejdziemy do terminów realizacji robót i ich zmiany.

 

Terminy

Umowa powinna na pewno określać, kiedy startujemy z inwestycją, czyli powinna wskazywać termin początkowy rozpoczęcia robót. Poprzez ten termin początkowy rozumiałbym przede wszystkim przekazanie placu budowy.

Wskazanie terminu początkowego ma o tyle istotne znaczenie, że od tego momentu w zasadzie możemy, jako inwestor, egzekwować i oczekiwać od wykonawcy realizacji robót budowlanych. Możemy także przypilnować terminów pośrednich, jeśli takowe zostały w umowie wskazane.

Kolejny termin, jaki powinna określać umowa to oczywiście termin końcowy. Możemy go ustalić poprzez podanie konkretnej daty albo też wskazać, ile będzie trwała realizacja jako taka.

Oprócz tych dwóch rodzajów terminów umowa może również przewidywać terminy pośrednie. Mogą one wynikać albo z treści samej umowy albo też z dokumentów towarzyszących umowie, jak np. harmonogram wykonywania robót, o ile oczywiście on powstanie.

W tym miejscu uczulam inwestorów na ważną rzecz. Proszę zwrócić uwagę, aby terminy pośrednie, czyli poszczególne etapy robót były ściśle powiązane z finansowaniem. To znaczy chodzi o to, aby inwestor płacił przede wszystkim za wykonane prace. Aby można było określić, który etap jest już wykonany, a który jeszcze nie i opłacony. Przestrzegałbym przed taką sytuacją, z której wynikałoby sponsorowanie realizacji zadania w sposób nadmierny w stosunku do postępu prac.  

Może zdarzyć się, że wykonawca, który pobiera najczęściej zaliczki bądź jakieś przedpłaty pozostaje po prostu daleko w tyle z realizacją kolejnego etapu robót albo po prostu nie jest do końca wiadome, co mieści się w etapie X, a co już w etapie Y.  Na tym tle może powstać przecież spór.  Dlatego sugerowałbym, aby inwestor trzymał zawsze pieczę nad tym, które prace już zostały wykonane lub jaki etap.

W samym finansowaniu na przyszłość inwestycji, czyli ponoszeniu przedpłat bądź zaliczek nie ma nic złego. Ich pobieranie jest całkiem zrozumiałe, natomiast powinno to się zamykać w jakichś określonych i sensownych ramach po to, aby nie przepłacać inwestycji w stosunku do tego, co jest zrealizowane.

Jeszcze jedna istotna rzecz do omówienia z perspektywy inwestora, czyli zmiana terminu realizacji umowy. Myślę tu przede wszystkim o zmianie terminu końcowego wykonania domu.

Umowa może i powinna wskazywać konkretne okoliczności, w jakich dopuszcza się przesunięcie terminu jej realizacji. Zalecam, aby były to dość kazuistycznie ujęte przypadki. Podam kilka przykładów, kiedy może dojść do takiej zmiany terminu:

- w przypadku nieterminowego przekazania placu budowy z równoczesnym przesunięciem o taki sam czas terminu zakończenia budowy

- zlecenie przez zamawiającego generalnemu wykonawcy, w czasie realizacji, robót dodatkowych lub zamiennych o określonej wartości albo procencie wartości w stosunku do przedmiotu głównego umowy

- działanie siły wyższej

- występowanie niekorzystnych warunków atmosferycznych, ale nie byle jakie i nie określone ogólnie, tylko dokładne wskazanie na temperaturę, kiedy ona spadnie - poniżej określonej wartości mierzonej o wyznaczonej godzinie albo i nawet, kiedy ta temperatura utrzymuje się przez określony czas.

To samo może dotyczyć innych czynników atmosferycznych, jak np. wiatr czy też opady. Tak czy inaczej ważne jest, aby każda sytuacja, w której dokonujemy przesunięcia terminu realizacji umowy była stwierdzona pismem, czyli aneksem do umowy.

 

Podwykonawcy

Kolejna kwestia do rozstrzygnięcia na gruncie umowy to udział podwykonawców w realizacji przedsięwzięcia, bo musicie wiedzieć, moi drodzy inwestorzy, że przepisy prawa domyślnie są skonstruowane w ten sposób, że dopuszczają udział podwykonawców na budowie.

Możliwe jednak jest wyłączenie w umowie takiej możliwości, np. ze względu na to, aby całość realizował akurat ten konkretny wykonawca, gdyż wiecie, że jest „dobry” i „solidny”. Wykona wszystko sprawnie i w terminie.

Jednak jeśli dopuszczacie udział podwykonawców, warto wiedzieć na ten temat kilka rzeczy i je uregulować wprost w umowie. Udział podwykonawcy w realizacji robót budowlanych, czyli budowie waszego domu może wiązać się z określonymi zależnościami. Mam tu na myśli przede wszystkim solidarną odpowiedzialność inwestora i wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia na rzecz podwykonawcy.

O co w tym chodzi i z czym to się je?

Mamy w kodeksie cywilnym przepis art. 6471. Przepis mówi tyle, że wykonawca lub podwykonawca może zgłosić wprost do inwestora udział podwykonawcy wskazując na konkretny zakres robót, który został podwykonawcy powierzony do realizacji. Ma to na celu zabezpieczenie płatności na rzecz podwykonawcy, gdyby wykonawca nie zapłacił należnego mu wynagrodzenia.

W ostateczności podwykonawca ma prawo pojawić się u inwestora z prośbą o zapłatę.

Przepisy przyznają inwestorowi możliwość odmowy wyrażenia zgody (wyrażenie sprzeciwu) wobec zgłoszenia podwykonawcy. Ustawa daje na to czas 30 dni. Samo zgłoszenie podwykonawcy powinno nastąpić jeszcze przed przystąpieniem przez niego do wykonywania jego zakresu robót.

Zgłoszenie podwykonawcy jak i sprzeciw powinny obowiązkowo przybrać formę pisemną. Nie jest obowiązkowe podanie uzasadnienia, dlaczego inwestor nie chce udziału tego podwykonawcy.

Jeśli zdecydujecie się nie wyrażać sprzeciwu wobec udziału podwykonawcy, musicie wiedzieć, że podwykonawca może pewnego pięknego dnia przyjść do inwestora bezpośrednio po zapłatę. Zła wiadomość jest taka, że na przeszkodzie dokonania zapłaty wynagrodzenia podwykonawcy nie stoi to, że za ten zakres robót zapłaciliście już wykonawcy.

Jeśli chodzi o samą wysokość wynagrodzenia podwykonawcy nie może on otrzymać więcej niż przewiduje umowa inwestorska za zapłatę danego zakresu robót na rzecz wykonawcy.

 

Wynagrodzenie

Zasadniczo można wyróżnić 2 modele rozliczenia: albo jest to ryczałt albo jest to kosztorys.

Z punktu widzenia inwestora na pewno warto zwrócić uwagę na to, aby zawrzeć zapis, z którego wynika, że ustalona kwota wynagrodzenia będzie niezależna od systemu organizacji pracy czasu pracy, od tego czy wykonawca realizował pracę w dni wolne i w nocy. Z perspektywy wykonawcy oczywiście te kwestie mają znaczenie, bo inne są wtedy koszty, jakie on ponosi wobec pracowników, natomiast z perspektywy inwestora ważne jest co innego. Ważne jest to, aby wynagrodzenie z tego powodu wynagrodzenie wykonawcy nie uległo zmianie.

Pamiętajcie moi drodzy inwestorzy, że przyjęcie systemu ryczałtowego wbrew, być może waszemu mniemaniu, nie w każdej sytuacji się sprawdzi. W systemie ryczałtowym wynagrodzenie jest stałe i niezmienne, jednak nie w każdym przypadku będzie to skuteczny środek obrony. Jeśli bowiem wykonawca zrealizował roboty dodatkowe, czyli takie, które nie były przewidziane w projekcie, wówczas za takie roboty należy się dodatkowe wynagrodzenie.

W umowie warto również stworzyć mechanizm płatności i opisać wszelkie formalizmy związane z jej dokonywaniem. Mam tu na myśli dokładne opisanie tego łańcucha, który można ująć w kilku punktach: najpierw wykonanie robót, dokonanie odbioru, spisanie protokołu z kolejnego etapu bądź protokołu końcowego, jeżeli był to odbiór końcowy robót. Następnie wystawienie faktury, a potem dokonanie płatności w określonym terminie.

W tym miejscu powinny również znaleźć się wszelkie postanowienia dotyczące ewentualnych przedpłat oraz zaliczek dokonywanych na realizację kolejnych etapów robót. Warto również określić, czy płatność wynagrodzenia będzie następowała w odstępach miesięcznych, czy też może niezależnie od upływającego czasu będzie następowała za dany etap prac.

 

Odbiory

Rodzaje odbiorów. Odbiór może być albo końcowy, albo mogą go poprzedzać odbiory częściowe, choć tych ostatnich wcale być nie musi. To kwestia ustaleń pomiędzy stronami. Jeśli już jednak ustalamy, że będą te odbiory częściowe, należałoby ustalić, czy będą one dokonywane w określonym czasie, np. co miesiąc. Tym bardziej miałoby to sens, gdyby wynagrodzenie było płatne w odstępach miesięcznych.

Z drugiej strony mogą to być też odbiory częściowe polegające na odbiorze danego etapu robót. Jeśli tak, to warto, aby umowa określała, że odbiory częściowe będą dokonywane z zaznaczeniem procentowego stopnia zaawansowania robót albo zaznaczeniem, jakie prace zostały wykonane w danym etapie.

Gdy chodzi o odbiór końcowy strony powinny ustalić, że jego przedmiotem jest całość robót związanych z wykonaniem przedmiotu umowy. W jego ramach jest weryfikowana całość zadania nie pomijając również tych etapów, które zostały już wcześniej odebrane w ramach odbiorów częściowych.

Od dobrej umowy na budowę domu oczekiwałbym klarownego określenia procedury odbiorowej, a więc tego, w jakich odstępach czasu są one planowane, ile powinna trwać procedura odbiorowa, jakie formalności należały spełnić przy dokonywaniu odbioru.

Z perspektywy inwestora na pewno odradzałbym wszelkich zabiegów, które mogłyby prowadzić do niepotrzebnego przeciągania odbioru, ponieważ możliwe jest w ostateczności dokonanie odbioru jednostronnego przez wykonawcę w razie ociągania się z dokonaniem tegoż odbioru przez inwestora. Oprócz tego, takie próby grania na zwłokę przy odbiorach ze strony inwestora, często będą oznaczały popadnięcie przez niego w zwłokę, co wiąże się z kolejnymi konsekwencjami prawnymi nie wyłączając możliwości zapłaty kary umownej, o ile taka zostanie przewidziana, a już na pewno wynikających z ustawy odsetek za zwłokę.

Nadto, w zapisach dotyczących odbiorów widziałbym zapisy dotyczące zasad odbioru jednostronnego. W jakich sytuacjach może do niego dojść. Wskazałbym jednocześnie, jakie czynności związane są z dokonaniem odbioru jednostronnego, z czym się on wiąże, czyli m. in. z tym, że prace powinny zostać odpowiednio zabezpieczone przez wykonawcę, zinwentaryzowane, a jednocześnie mimo wszystko inwestor powinien zapłacić wynagrodzenie za nierozliczony kolejny etap prac bądź jego część.

 

Rękojmia i gwarancja

Te dwie instytucje często są mylone ze sobą. I choć ich cel jest podobny, to reżim prawny usuwania wad w każdej z nich jest nieco inny. Po pierwsze, rękojmia ma charakter ustawowy – wynika z ustawy, niejako z automatu. Natomiast gwarancja, choć regulowana na gruncie Kodeksu cywilnego, musi być dana przez wykonawcę, czyli musi wynikać z umowy.

W obu przypadkach należy określić, na jaki okres dane uprawnienie zostaje przyznane inwestorowi. Rękojmia, domyślnie, trwa przez 5 lat, natomiast ustawowo gwarancja trwa 2 lata, a terminy liczone są od chwili wydania rzeczy.

 

Jeśli chodzi o moją wskazówkę w tym zakresie, to na pewno warto zadbać o szczegóły proceduralne dotyczące warunków korzystania z rękojmi.

Czym w ogóle jest wada na gruncie umowy o roboty budowlane?

Pojęcie wady może pojawić się na 2 etapach:

  1. przy odbiorach robót,
  2. w toku użytkowania obiektu.

Istnienie wad na etapie przed odbiorem nie powoduje powstania uprawnień z rękojmi, bo te uprawnienia powstają dopiero po odbiorze. Zatem odbiór robót jest kamieniem węgielnym procedury reklamacyjnej.

Orzecznictwo wypracowało dwie przesłanki, które powinny być spełnione łącznie, aby móc mówić o wadzie:

  1. obiekt został wykonany niezgodnie z umową, projektem budowlanym lub/i przepisami obowiązującego prawa (w tym normami),
  2. obiekt ma cechę zmniejszającą wartość lub użyteczność (funkcjonalność) ze względu na cel oznaczony w umowie.

 

Kary umowne

Jeśli chodzi o kary umowne mają one na celu przede wszystkim dyscyplinowanie i mobilizowanie drugiej strony. Czasem można się jednak zdziwić, zwłaszcza przy umowach przygotowywanych przez wykonawców robót, że kar umownych w ogóle nie ma i w takim przypadku mówić o sporym zaburzeniu równowagi stron w umowie.

A dlaczego czasem nie ma tych kar?

No bo po prostu wykonawcy zdarzyło się „zapomnieć” o ich uregulowaniu (przecież nikt nie będzie kręcił na siebie samego bata). Jeśli to inwestor przygotowuje umowę albo widzi, że w umowie przygotowanej przez wykonawcę brakuje kar umownych powinien zadbać, aby te kary umowne się jednak pojawiły.

Za co można zastrzec karę umowną?

Kary umowne można zastrzegać, co do zasady, tylko za niedotrzymanie niewypełnienia zobowiązań niepieniężnych. Nie będzie skuteczne zastrzeżenie kary umownej, np. w związku z brakiem zapłaty wynagrodzenia ze strony inwestora na rzecz wykonawcy.

Jeśli chodzi o przykładowe klauzule umowne dotyczące – mogą one dotyczyć przede wszystkim nieterminowego wykonania robót. W takim wypadki kara umowna powinna być uzależniona od wysokości wynagrodzenia oraz okresu zwłoki. Inny przykład, kara umowna może dotyczyć nieusunięcia w uzgodnionym przez strony terminie wad ujawnionych podczas odbiorów częściowych lub też odbioru końcowego. Ponadto, w przypadku nieusunięcia wad w okresie gwarancji lub rękojmi albo też na wypadek odstąpienia od umowy przez inwestora z przyczyn leżących po stronie generalnego wykonawcy.

Skoro są już zastrzeżone kary umowne na rzecz inwestora, to tak samo powinny dla równowagi być zastrzeżone kary umowne należne od inwestora dla wykonawcy. Mogą one dotyczyć w szczególności nieprzekazania w terminie terenu budowy lub uniemożliwienia wykonawcy rozpoczęcia wykonania objętych umową robót budowlanych. Mogą dotyczyć także zwłoki w przeprowadzeniu odbioru z przyczyn zawinionych przez zamawiającego, a także na wypadek odstąpienia od umowy przez generalnego wykonawcę z przyczyn leżących po stronie inwestora.

W umowie należałoby wskazać maksymalny pułap wysokości kar umownych, których suma nie może go przekroczyć.

Trzeba również pamiętać o ważnym zastrzeżeniu, że na wypadek, gdyby kary umowne nałożone w ramach umowy nie zapewniły naprawienia całej szkody, jaka została wyrządzona inwestorowi, to w takiej sytuacji inwestor może dochodzić odszkodowania przewyższającego zastrzeżone kary umowne, aż do kompensacji całej szkody, przy czym w takim wypadku jest już potrzebna droga sądowa.

 

Odstąpienie od umowy

Prawo do odstąpienia od umowy jest często mylone z innymi instytucjami o podobnym, jakby się mogło wydawać, charakterze. Myślę tu, np. o wypowiedzeniu umowy, czy rozwiązaniu jednostronnym, czy też rozwiązaniu za porozumieniem stron. Odstąpienie od umowy - w uproszczeniu - to jednostronna kompetencja do uwolnienia się od umowy, niezależnie od tego, jaka jest wola drugiej strony.

Skorzystanie z tego prawa nie może następować w sposób dowolny i arbitralny.

Ustawa przewiduje przesłanki, od których spełnienia zależy skuteczność odstąpienia, co nie oznacza że strony w umowie nie mogą ustanowić własnych zasad regulujących prawo odstąpienia. Charakterystyczną cechą odstąpienia jest to, że co do zasady, na skutek tego działania strony powinny zwrócić sobie wszystko to, co otrzymały do tej pory od drugiej strony w ramach umowy.

Zalecałbym moi drodzy inwestorzy, aby precyzyjnie wskazać przesłanki, kiedy można z tego prawa skorzystać. Jako przykładowe i chyba najczęściej spotykane mógłbym tu wskazać dwie podstawowe przesłanki. Po pierwsze, jest to sytuacja, w której wykonawca z przyczyn niezależnych od inwestora przerwał realizację robót i nie realizuje ich w okresie X. Po drugie, wykonawca nie realizuje przedmiotu umowy zgodnie z założeniami umowy i projektem.

Ważna wskazówka - pamiętajcie proszę, choć nie wynika to bezpośrednio z przepisów ustawy, aby wskazać w treści umowy termin, czyli okres, w jakim możliwe jest skorzystanie z prawa do odstąpienia. Bez tego wskazania na nic nam cała klauzula dotycząca możliwości odstąpienia od umowy, bo jak wynika z orzecznictwa sądów w takim przypadku odstąpienie od umowy nie będzie skuteczne.

Jeśli chodzi aspekt czysto techniczny, a więc o wykonanie tego prawa, powinno ono przybrać formę pisemną i zawierać jeszcze uzasadnienie. Takie też postanowienia i wymogi powinny znaleźć się w umowie, co do prawa odstąpienia.

Oprócz tego należałoby również przewidzieć i opisać kroki, jakie powinny wykonać obydwie strony w przypadku dojścia do skutku odstąpienia od umowy. Mam tu na myśli sporządzenie przez wykonawcę protokołu inwentaryzacji robót wykonanych do dnia odstąpienia. Po drugie, powinno wchodzić w grę zabezpieczenie robót w zakresie wzajemnie uzgodnionym na koszt strony, która spowodowała odstąpienie od umowy. Po trzecie, dokonanie odbioru robót zrealizowanych przez wykonawcę do dnia odstąpienia. I po czwarte – rozliczenie, czyli zapłata wynagrodzenia za prace wykonane prawidłowo do dnia odstąpienia.

 

Postanowienia końcowe

Jest to odpowiednie miejsce, aby ustalić w nim kwestie porządkowe, organizacyjne, wskazać osoby do kontaktu z obydwu stron, ale nie tylko. Warto, patrząc z perspektywy inwestora, zawrzeć takie postanowienie, z którego będzie wynikała właściwość sądu do rozstrzygania sporów pomiędzy stronami, gdyby takowe zaistniały. Warto z tego skorzystać, zwłaszcza jeśli wykonawca jest z dość daleka to nie ma sensu jeździć na drugi koniec świata, żeby go pozwać. Taka sprawa sądowa odbywałaby się „na terenie” wykonawcy, bo tak wynika domyślnie z przepisów ustawy - to powód idzie do sądu pozwanego.


 

Znajdź mnie tutaj:

Instagram: Jakub Kobyliński (@budowlaneparagrafy) • Zdjęcia i filmy na Instagramie

Grupa Facebook: Budowlane paragrafy | Facebook

Facebook: Kancelaria Radcy Prawnego Jakub Kobyliński | Elblag | Facebook

Linkedin: Jakub Kobyliński | LinkedIn

Wpis nie stanowi porady ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa oraz ma charakter wyłącznie informacyjny. Stanowi wyraz poglądów jego autora na tematy prawnicze związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prasowych. Autor wpisu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych na jego podstawie.