Kara umowna za opóźnienie etapu liczona od całego kontraktu - dlaczego może być nieważna i jak się bronić
Spóźniłeś się z jednym etapem. Inwestor wystawia notę obciążeniową. Otwierasz umowę i widzisz: kara liczona od całej wartości kontraktu. Nie od wartości etapu. Od całości.
Liczysz. Wychodzi kwota, która nie ma żadnego związku z wartością prac, które opóźniłeś.
Czy musisz to zapłacić?
Niekoniecznie. I to nie dlatego, że możesz negocjować. Ale dlatego, że taki zapis może być po prostu nieważny. W całości. Bez możliwości zastąpienia go "poprawioną" wersją.
Ten wpis jest o tym jak to działa i jak wykorzystać tę argumentację w piśmie do inwestora albo w sądzie.
Sprawdź, czy Twoja sytuacja wygląda tak:
- Kontrakt podzielony na etapy z osobnym wynagrodzeniem za każdy.
- Umowa przewiduje karę za przekroczenie terminu etapu - liczoną od całkowitego wynagrodzenia z kontraktu.
- Dostałeś notę obciążeniową z kwotą wielokrotnie przewyższającą wartość opóźnionego etapu.
- Albo: negocjujesz kontrakt i widzisz taki zapis - chcesz wiedzieć czy możesz go zakwestionować.
Jeśli choć dwa punkty pasują - czytaj dalej.
Poniżej omawiam temat z konkretnymi przykładami z sal sądowych:
Spis treści
- Kara umowna w budownictwie - czym jest i dlaczego jej podstawa naliczania ma znaczenie
- Kara umowna za etap liczona od całego kontraktu - na czym polega problem
- Wielokrotne karanie za to samo - pułapka kar etapowych
- Kara umowna za etap od całości wynagrodzenia - co mówią sądy
- Nieważność czy tylko obniżenie - dlaczego to kluczowa różnica dla wykonawcy
- Jak zakwestionować taką karę - argumenty do pisma i do sądu
Kara umowna w budownictwie - czym jest i dlaczego jej podstawa naliczania ma znaczenie
Kara umowna to zryczałtowane odszkodowanie. Strony umawiają się z góry, zamiast po szkodzie dowodzić każdego elementu odpowiedzialności, wpisują w umowę konkretną sankcję za konkretne naruszenie.
Cel jest prosty: uprościć i przyspieszyć rozliczenie.
Ale kara umowna nie jest wolna od wszelkich ograniczeń. Ma funkcję kompensacyjną - ma naprawić szkodę, a nie wzbogacić wierzyciela. Dlatego właśnie istnieje miarkowanie kary umownej - narzędzie pozwalające sądowi obniżyć karę, jeśli jest rażąco wygórowana.
Ważna zasada: kara umowna powinna być możliwa do wyliczenia już w chwili zawarcia umowy. Wykonawca podpisując kontrakt musi wiedzieć z grubsza jak "bolesna" może być dla niego kara w konkretnym scenariuszu. Jeśli tego wiedzieć nie może - zapis jest wadliwy.
Kara umowna za etap liczona od całego kontraktu - na czym polega problem
Wyobraź sobie kontrakt na 10 milionów złotych. Podzielony na pięć etapów - każdy wart około 2 miliony. Umowa przewiduje karę za przekroczenie terminu każdego etapu w wysokości 0,1% wynagrodzenia za każdy dzień opóźnienia.
Ale - i tu jest sedno - jako podstawę naliczenia przyjęto całe wynagrodzenie kontraktowe. Nie wartość etapu.
0,1% z 10 milionów to 10 000 złotych dziennie. Za opóźnienie etapu wartego 2 miliony.
Przy miesięcznym opóźnieniu masz 300 000 złotych kary za etap, który był wart 200 000. Kara wyższa niż wartość etapu. I to zanim do gry wejdą pozostałe etapy.
Taka dysproporcja to nie jest przypadek arytmetyczny. To jest problem prawny. Bo kara umowna powinna chronić interes wierzyciela związany z danym naruszeniem - nie jego interes związany z całym kontraktem.
Wielokrotne karanie za to samo - pułapka kar etapowych
Tu pojawia się mechanizm, który sądy zaczynają dostrzegać i kwestionować.
Jeżeli spóźnisz się z pierwszym etapem, kara naliczana od całego kontraktu. Potem spóźnisz się z drugim etapem - znowu kara od całego kontraktu. I tak dalej.
Każda z tych kar dotyczy w istocie tego samego interesu wierzyciela - terminowej realizacji kontraktu. Nie pięciu odrębnych interesów ekonomicznych. Jednego.
Dlatego w orzecznictwie pojawia się argument, że przy takim mechanizmie nie ma podstaw do przyjęcia, że opóźnienie każdego etapu wiąże się z powstaniem odrębnej szkody po stronie inwestora. Chodzi o naruszenie tego samego obowiązku - terminowej realizacji. Kumulowanie kar etapowych naliczanych od całości wynagrodzenia jest więc sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i z istotą kary umownej.
Co ważne - i tu jest argument, który szczególnie lubię - dla podważenia takiego zapisu wystarczy nawet hipotetyczna możliwość takiego nakładania się kar. Nie musisz czekać, aż inwestor nałoży je wszystkie. Wystarczy, że taka możliwość wynika z literalnego brzmienia klauzuli. Oceniamy ją na moment zawarcia umowy - nie na moment sporu.
Kary się nakładają i wychodzi kwota, której nie masz jak zapłacić?
Sprawdź, czy ten zapis jest w ogóle ważny, zanim odpiszesz inwestorowi.
Napisz na jk@mecenaskobylinski.pl lub zadzwoń: 512 438 673

Kara umowna za etap od całości wynagrodzenia - co mówią sądy
Orzecznictwo w tym zakresie jest na razie w mniejszości i trzeba to powiedzieć wprost. Większość sądów wciąż bezrefleksyjnie uznaje takie kary za ważne i co najwyżej stosuje miarkowanie. Ale dwa świeże judykaty wskazują nowy kierunek.
Sąd Apelacyjny w Poznaniu stwierdził wprost, że niedopuszczalne - jako sprzeczne z istotą kary umownej - byłoby takie interpretowanie umowy, zgodnie z którym jedna ze stron miałaby prawo naliczać karę liczoną w proporcji do wartości całego kontraktu za opóźnienie w realizacji każdej osobnej części zamówienia. Sąd wskazał, że nie ma podstaw do przyjęcia, że oddanie każdego etapu wiązało się z zaspokojeniem odrębnego interesu ekonomicznego wierzyciela, a zatem kara powinna być liczona od wynagrodzenia za dany etap, nie od całości.
Sąd Okręgowy w Warszawie poszedł jeszcze dalej i stwierdził nieważność takiego zapisu - nie tylko jego zawyżenie. Co to oznacza w praktyce wyjaśniam w następnej sekcji.
Oba wyroki są świeże - 2020 i 2024 rok. To judykaty, które powinny być szeroko znane i dyskutowane. Moim zdaniem argumentacja w nich zawarta jest trudna do podważenia.
Nieważność czy tylko obniżenie - dlaczego to kluczowa różnica dla wykonawcy
Tu jest moment, który musisz dobrze zrozumieć. Bo różnica między nieważnością a miarkowaniem jest ogromna.
Miarkowanie - sąd obniża karę, bo jest rażąco wygórowana. Dostajesz mniej, ale coś płacisz. Inwestor wciąż może domagać się "poprawionej" kwoty obliczonej od wartości etapu.
Nieważność - klauzula kary umownej nie istnieje. Inwestor nie dostaje nic - zero złotych. I co ważne, sąd nie zastępuje nieważnego zapisu poprawioną wersją. Nie ma żadnej podstawy do zasądzenia "adekwatnej" kary. Klauzula przepada w całości.
Dlaczego tak? Bo orzecznictwo - zarówno w sprawach konsumenckich jak i profesjonalnych - stoi na stanowisku, że nieważne postanowienia umowne nie mogą być zastępowane przez sąd innymi regulacjami, o ile brak jest konkretnego przepisu, który by to nakazywał. Skutek jest kasatoryjny - nie modyfikacyjny. Mówiąc po ludzku: zapis wylatuje z umowy i nic go nie zastępuje.
Dlatego właśnie warto podnosić argument nieważności, a nie tylko wnioskować o miarkowanie. To dwie zupełnie różne drogi procesowe z zupełnie różnym skutkiem finansowym.
Jak zakwestionować taką karę - argumenty do pisma i do sądu
Czy jesteś na etapie negocjacji, dostałeś notę obciążeniową, czy już jesteś w sądzie. Argumentacja jest podobna.
Argument pierwszy - brak proporcji między podstawą kary a przedmiotem naruszenia. Kara za opóźnienie etapu powinna być powiązana z wartością etapu - nie wartością całego kontraktu. Inaczej wierzyciel "zarabia" na naruszeniu ponad swoją szkodę.
Argument drugi - wielokrotne karanie za to samo. Przy kilku etapach kary nakładają się na siebie. Chronią ten sam interes wierzyciela. Kumulacja taka jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego i istotą kary umownej.
Argument trzeci - brak możliwości wyliczenia kary na etapie zawarcia umowy. Kara umowna powinna być możliwa do oszacowania już przy podpisywaniu kontraktu. Jeśli mechanizm prowadzi do absurdalnej kwoty wynikającej z nakładania się kar - ten warunek nie jest spełniony.
Argument czwarty - nieważność, nie miarkowanie. Żądaj stwierdzenia nieważności klauzuli, nie tylko jej obniżenia. Skutek jest fundamentalnie różny. Nieważność eliminuje roszczenie w całości.
Jedno zastrzeżenie na koniec: ta linia orzecznicza jest w mniejszości. Większość sądów wciąż stosuje inne podejście. Wynik sprawy zależy od składu orzekającego. Ale argumenty istnieją - są świeże, są dobrze uargumentowane i warto po nie sięgać.
Podpisujesz kontrakt i widzisz karę etapową liczoną od całości wynagrodzenia?
Jeden zapis może Cię kosztować więcej niż wartość całego etapu.
Napisz na jk@mecenaskobylinski.pl lub zadzwoń: 512 438 673

Powiązane artykuły:
- Odmowa zapłaty za roboty budowlane z powodu wad - czy zamawiający ma do tego prawo?
- Roboty dodatkowe przy ryczałcie - kiedy bezpodstawne wzbogacenie nie wystarczy i tracisz wszystko
- Inwestor nie współpracuje - czy wykonawca może odstąpić od umowy o roboty budowlane
--
Wpis nie stanowi porady ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa oraz ma charakter wyłącznie informacyjny. Stanowi wyraz poglądów jego autora na tematy prawnicze związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prasowych. Autor wpisu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych na jego podstawie.
--
Kontakt:
512 438 673
Znajdź mnie tutaj:
Instagram: Budowlane paragrafy
Facebook: Kancelaria Radcy Prawnego Jakub Kobyliński | Elblag | Facebook
Linkedin: Jakub Kobyliński | LinkedIn
[1] W. Borysiak (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. 33, 2024, Legalis.
