Blog/Podcast

Czy sprzeciw inwestora wobec udziału podwykonawcy w inwestycji musi być uzasadniony?

Zgłosiłeś się prawidłowo jako podwykonawca. Inwestor ma 30 dni na sprzeciw. I nagle dostajesz pismo: "Ta firma mi się nie podoba. Źle Wam z oczu patrzy."

Czy to wystarczy żeby zniszczyć solidarną odpowiedzialność inwestora i zostawić Cię bez ochrony?

To pytanie kosztowało pewne miasto 7 milionów złotych. I - jak się zaraz okaże - odpowiedź na nie wcale nie jest jednoznaczna. Nawet po kilku wyrokach Sądu Najwyższego.


Sprawdź, czy Twoja sytuacja wygląda tak

  • Zgłosiłeś się prawidłowo jako podwykonawca - pisemnie, przed przystąpieniem do robót.
  • Inwestor złożył sprzeciw albo bez żadnego uzasadnienia, albo z uzasadnieniem, które wydaje Ci się absurdalne.
  • Umowa inwestora z wykonawcą dopuszczała udział podwykonawców.
  • Generalny wykonawca nie płaci i chciałbyś wiedzieć czy możesz żądać zapłaty od inwestora.
  • Albo jesteś inwestorem i zastanawiasz się czy Twój sprzeciw był skuteczny.

Jeśli choć dwa punkty pasują, czytaj dalej.


Jeśli nie możesz teraz czytać, posłuchaj podcastu:

 

Spis treści:

  1. Zgłoszenie podwykonawcy inwestorowi i sprzeciw - jak działa mechanizm
  2. Sprzeciw inwestora bez uzasadnienia - wyrok SN za 7 milionów złotych
  3. Kiedy sprzeciw musi być uzasadniony - stanowisko pro-podwykonawcze
  4. Kiedy sprzeciw nie musi być uzasadniony - nowszy wyrok SN i jego logika
  5. Trzy podstawy skutecznego sprzeciwu inwestora wobec podwykonawcy - co mówi doktryna
  6. Sprzeciw inwestora wobec podwykonawcy - co to oznacza dziś w praktyce

 

Zgłoszenie podwykonawcy inwestorowi i sprzeciw - jak działa mechanizm

Mechanizm jest prosty. Podwykonawca lub wykonawca zgłasza inwestorowi - pisemnie, przed przystąpieniem do robót - szczegółowy przedmiot prac. Inwestor ma 30 dni na sprzeciw. Jeśli milczy, solidarna odpowiedzialność powstaje. Jeśli złoży sprzeciw - nie powstaje.

Sprzeciw musi trafić w dwa miejsca jednocześnie: do wykonawcy i do podwykonawcy. Tylko do jednego inwestor ma problem.

Sprzeciw wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności. Mail nie wystarczy.

Co przepis mówi o treści sprzeciwu? Nic. Dosłownie nic. Żadnych wymogów, żadnych wytycznych, żadnych kategorii uzasadnienia. I właśnie ta cisza stała się zarzewiem sporu, który trafił pod osąd Sądu Najwyższego - dwa razy, z różnym wynikiem.

 

Sprzeciw inwestora bez uzasadnienia - wyrok SN za 7 milionów złotych

Miasto - gospodarz turnieju EURO 2012 - budowało stadion przez specjalnie powołaną spółkę celową. Podwykonawca wykonał roboty. Inwestor złożył sprzeciw wobec jego udziału. Podstawy sprzeciwu? Niepoprawne oznaczenie inwestora w umowie podwykonawczej i zastrzeżenia co do sposobu płatności.

Żadne z tych zastrzeżeń nie dotyczyło ani kwalifikacji podwykonawcy, ani zakresu jego robót, ani wysokości wynagrodzenia.

Sąd Najwyższy stwierdził, że taki sprzeciw jest nieskuteczny. Skuteczne zgłoszenie sprzeciwu nie może być wynikiem arbitralnej decyzji inwestora. Jeśli umowa inwestorska przewidywała udział podwykonawców, inwestor jest zobligowany do podania przyczyn sprzeciwu. I tylko sprzeciw mieszczący się w określonych kategoriach może być skuteczny.

Efekt: solidarna odpowiedzialność inwestora powstała. Miasto zapłaciło podwykonawcy ok. 7 milionów złotych.


Dostałeś sprzeciw bez uzasadnienia albo z uzasadnieniem, które nie ma sensu?

Sprawdź czy solidarna odpowiedzialność inwestora jednak powstała.

Napisz na jk@mecenaskobylinski.pl lub zadzwoń: 512 438 673

 

Kiedy sprzeciw musi być uzasadniony - stanowisko pro-podwykonawcze

Wyrok z 7 milionami złotych nie był osamotniony. Część sądów i część doktryny stoi na stanowisku, że sprzeciw bez uzasadnienia jest nieskuteczny i mają do tego poważne argumenty.

Argument pierwszy: gdyby inwestor mógł swobodnie zgłaszać sprzeciw bez jakiegokolwiek powodu miałby narzędzie do nieograniczonego uwalniania się od ustawowej odpowiedzialności solidarnej. Solidarna ochrona podwykonawców stałaby się iluzoryczna.

Argument drugi: brak uzasadnienia sprzeciwu dawałby inwestorowi możliwość wpływania na treść umów między osobami trzecimi - wykonawcą i podwykonawcą. Arbitralny sprzeciw mógłby służyć do wymuszania zmian w tych umowach, co godziłoby w zasadę swobody umów wynikającą wprost z Konstytucji.

Argument trzeci: oświadczenie inwestora o sprzeciwie to oświadczenie woli - podlega ogólnym przepisom o wykładni oświadczeń woli. A to oznacza, że można je badać pod kątem racjonalności i zgodności z intencją przepisu.

Te argumenty są - jak przyznaje wprost autor tego artykułu - bardzo sensowne i spójne. Trudno im odmówić racjonalności.

 

Kiedy sprzeciw nie musi być uzasadniony - nowszy wyrok SN i jego logika

W drugiej sprawie przed SN inwestor złożył sprzeciw zarzucając, że umowa podwykonawcza narusza postanowienia umowy głównej i nie zabezpiecza interesów inwestora. Sądy obu instancji uznały sprzeciw za nieskuteczny. Inwestor wniósł kasację do SN i wygrał.

SN stwierdził tym razem coś zupełnie innego.

Przepis nie zawiera żadnych wymogów co do treści sprzeciwu. Ustawodawca powiedział tylko tyle: sprzeciw musi być pisemny i złożony w terminie. Nic poza tym. Taka regulacja odpowiada konstrukcji odpowiedzialności gwarancyjnej - inwestor musi mieć realny wpływ na to czy ją przyjmuje. I skoro ustawodawca nie nałożył na sprzeciw żadnych wymogów treściowych nie można ich domniemywać.

SN podkreślił też aspekt konstytucyjny: zasada swobody działalności gospodarczej obejmuje m.in. swobodę wyboru kontrahenta. Jeśli inwestor z jakiegokolwiek powodu nie akceptuje danego podwykonawcy, powinien mieć prawo wyrazić sprzeciw. To jego uprawnienie. Intencją ustawodawcy było pozostawienie tej decyzji uznaniu inwestora.

Innymi słowy "ta firma mi się nie podoba" może wystarczyć.

Przyznaję wprost, że bliżej mu dziś do tego nowszego stanowiska. Choć dodaje: argumenty po drugiej stronie są tak racjonalne, że kolejny zwrot w orzecznictwie byłby dla niego niespodzianką.

 

Trzy podstawy skutecznego sprzeciwu inwestora wobec podwykonawcy - co mówi doktryna

Profesor Drapała - jeden z czołowych przedstawicieli doktryny prawa cywilnego - stoi na stanowisku pośrednim. Jego zdaniem skuteczny sprzeciw może opierać się na trzech konkretnych podstawach.

Pierwsza - uzasadnione zakwestionowanie wyboru osoby podwykonawcy. Inwestor ma prawo weryfikować kogo wpuszcza na swoją inwestycję.

Druga - brak zgody co do zakresu prac powierzonych podwykonawcy. Szczególnie gdy umowa inwestorska zawierała ograniczenia co do zakresu robót możliwych do powierzenia podwykonawcom.

Trzecia - brak zgody co do wysokości wynagrodzenia. Inwestor odpowiada solidarnie tylko do pewnego pułapu - ma interes w tym żeby wynagrodzenie podwykonawcy nie było rażąco zawyżone.

Tylko sprzeciw oparty na tych podstawach - zdaniem prof. Drapały - respektuje konstytucyjną zasadę swobody działalności gospodarczej. Każda inna przyczyna oznacza, że sprzeciw jest nieskuteczny.

To przekonujące stanowisko, ale nie jest prawem obowiązującym. Jest poglądem doktrynalnym. I nie wszyscy przedstawiciele doktryny się z nim zgadzają.

 

Sprzeciw inwestora wobec podwykonawcy - co to oznacza dziś w praktyce

Orzecznictwo Sądu Najwyższego jest podzielone. Dwa wyroki SN - dwa sprzeczne stanowiska. Doktryna też jest podzielona. Przepis milczy.

Co z tego wynika praktycznie?

Jeśli jesteś podwykonawcą i dostałeś sprzeciw bez uzasadnienia albo z uzasadnieniem, które uważasz za absurdalne, nie rezygnuj od razu. Sprawdź dwie rzeczy: czy umowa inwestorska dopuszczała udział podwykonawców i czy sprzeciw trafił do obu adresatów w terminie. Jeśli umowa dopuszczała podwykonawców, masz argumenty za tym, że sprzeciw wymagał uzasadnienia. Wynik zależy od tego, który wyrok SN sąd uzna za właściwy w Twojej sprawie.

Jeśli jesteś inwestorem i chcesz złożyć sprzeciw - złóż go zawsze z uzasadnieniem. Nawet jeśli nowszy wyrok SN mówi, że uzasadnienie nie jest wymagane - po co ryzykować, skoro sąd w Twojej sprawie może podążyć za starszym wyrokiem? Bezpieczniej podać powód. Najlepiej jeden z trzech kategorii: kwalifikacje podwykonawcy, zakres prac, wysokość wynagrodzenia.

I jedna rzecz na koniec, o której warto pamiętać niezależnie od wyniku tego sporu: sprzeciw inwestora nie unieważnia umowy między wykonawcą a podwykonawcą. Ta umowa nadal obowiązuje. Sprzeciw oznacza tylko jedno - że solidarna odpowiedzialność inwestora nie powstaje. Sam podwykonawca i tak może dalej pracować. I wykonawca nadal jest mu winien wynagrodzenie.


Sprzeciw inwestora może kosztować Cię wynagrodzenie za całą inwestycję.

Napisz na jk@mecenaskobylinski.pl lub zadzwoń: 512 438 673

 

Powiązane artykuły:

 

Wpis nie stanowi porady ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa oraz ma charakter wyłącznie informacyjny. Stanowi wyraz poglądów jego autora na tematy prawnicze związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prasowych. Autor wpisu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych na jego podstawie.

 

Znajdź mnie tutaj:

Instagram: Budowlane paragrafy

Grupa Facebook: Budowlane paragrafy | Facebook

Facebook: Kancelaria Radcy Prawnego Jakub Kobyliński | Elblag | Facebook

Linkedin: Jakub Kobyliński | LinkedIn

 

Kontakt:

jk@mecenaskobylinski.pl

512 438 673