Od jakich dokumentów inwestor może uzależnić zapłatę wynagrodzenia wykonawcy?
Kontrakty budowlane mają swoje utarte schematy. Jednym z nich jest żądanie od wykonawcy określonych dokumentów, bez których inwestor odmawia wypłaty wynagrodzenia.
Brzmi rozsądnie. Ale jak się okazuje, nie zawsze jest zgodne z prawem.
Sprawdź czy Twoja sytuacja wygląda tak:
- Wykonałeś roboty, inwestor je odebrał - ale wstrzymuje wypłatę.
- Powodem jest brak jakiegoś dokumentu - faktury od podwykonawcy, potwierdzenia zapłaty, protokołu odbioru.
- W umowie jest zapis, że bez tych dokumentów wynagrodzenie się nie należy.
- Zastanawiasz się czy inwestor ma do tego prawo.
Jeśli tak - czytaj dalej.
Wolisz słuchać niż czytać? Tu masz odcinek podcastu:
Spis treści:
- Od jakich dokumentów inwestor może uzależnić wypłatę wynagrodzenia
- Co powiedział Sąd Najwyższy - zasada ogólna
- Jakich dokumentów może żądać inwestor a jakich nie może
- Dlaczego SN doszedł do takich wniosków - umowa wzajemna i ekwiwalentność
- Brak faktury VAT - czy inwestor może odmówić zapłaty
- Brak protokołu odbioru - czy inwestor może odmówić zapłaty
- Zamówienia publiczne - gdzie reguła działa inaczej
Od jakich dokumentów inwestor może uzależnić wypłatę wynagrodzenia?
Na porządku dziennym w umowach o roboty budowlane są zapisy uzależniające zapłatę wynagrodzenia od złożenia określonych dokumentów. Najczęściej wymagane są:
- faktura własna wykonawcy,
- protokół odbioru robót,
- faktury od podwykonawców,
- potwierdzenia zapłaty na rzecz podwykonawców.
Brzmi rozsądnie - inwestor chce mieć pewność, że wykonawca rozliczył się z podwykonawcami zanim sam dostanie pieniądze. Problem w tym, że nie wszystkie takie zapisy są ważne. I właśnie tym zajął się Sąd Najwyższy.
Co powiedział Sąd Najwyższy - zasada ogólna
Sprawa przed SN dotyczyła umowy, w której wynagrodzenie wykonawcy było uzależnione od czterech dokumentów:
- prawidłowo wystawionej faktury własnej wykonawcy,
- protokołu odbioru podpisanego przez wykonawcę i inspektora nadzoru,
- faktur wystawionych przez podwykonawców,
- potwierdzeń zapłaty należności objętych fakturami podwykonawców.
Wykonawca twierdził, że uzależnienie wypłaty od dokumentów, które nie pochodzą od niego, jest niedozwolone. Sąd Okręgowy oddalił powództwo. Sąd Apelacyjny też. Sprawa trafiła do SN.
SN powiedział: w umowie o roboty budowlane nie jest dopuszczalne uzależnienie zapłaty całości wynagrodzenia od warunku w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego - skoro zapłata wynagrodzenia należy do elementów przedmiotowo istotnych tej umowy.
Dopuszczalne jest natomiast uzależnienie wymagalności roszczenia o zapłatę od spełnienia przez wykonawcę dodatkowych świadczeń ubocznych - złożenia dokumentacji powykonawczej, rozliczenia wykonanych robót, kosztorysu czy faktury. A więc zachowań zależnych wyłącznie od samego wykonawcy lub osób, którymi się posługuje.
Zasada ogólna jest prosta: możesz uzależnić zapłatę od dokumentów które pochodzą od wykonawcy. Nie możesz uzależniać jej od dokumentów które zależą od kogoś innego.
Jakich dokumentów może żądać inwestor, a jakich nie?
Przełóżmy to na konkrety.
Faktura własna wykonawcy - można wymagać. Zależy wyłącznie od wykonawcy. Ważne - jej brak nie zwalnia jednak inwestora z obowiązku zapłaty. O tym niżej.
Protokół odbioru robót - można wymagać jako dokumentu ubocznego, ale brak podpisu inwestora pod protokołem nie może blokować wypłaty wynagrodzenia. O tym też niżej.
Faktury od podwykonawców - nie można wymagać. To dokumenty pochodzące od osoby trzeciej - podwykonawcy. Ich wystawienie nie zależy od wykonawcy. Taki zapis w umowie jest nieważny i uważany za niezastrzeżony.
Potwierdzenia zapłaty na rzecz podwykonawców - można wymagać. To już zależy od wykonawcy - to on dokonuje płatności i to on może przedstawić jej potwierdzenie.
SN był tu precyzyjny: przedłożenie faktury VAT oraz potwierdzenia zapłaty na rzecz podwykonawców jako warunki wymagalności wynagrodzenia są skutecznie zastrzeżone. Natomiast wymóg przedłożenia faktur od podwykonawców - jest nieważny.
Dlaczego SN doszedł do takich wniosków - umowa wzajemna i ekwiwalentność
SN zaczął od podstaw. Umowa o roboty budowlane to umowa wzajemna, dwustronnie zobowiązująca, oparta na ekwiwalentności świadczeń. Jedno świadczenie ma nastąpić w zamian za drugie. Żadna ze stron nie powinna być zmuszona do spełnienia swojego świadczenia bez otrzymania odpowiednika.
Gdyby dopuścić uzależnienie wypłaty wynagrodzenia od zdarzenia przyszłego i niepewnego, czyli od warunku, umowa stałaby się tylko warunkowo wzajemna. A to jest sprzeczne z jej naturą. Takie postanowienia są nieważne.
I tu pojawia się ważna konsekwencja. W doktrynie prawa cywilnego przyjmuje się, że jeżeli umowa ma bezwzględnie wzajemny charakter, tak jak umowa o roboty budowlane, strony nie mogą nadać jej charakteru niewzajemnego. Nawet jeśli obie się na to zgadzają. Nawet jeśli taki zapis znajdzie się w umowie. Zasada swobody umów doznaje tu bardzo poważnego ograniczenia. Postanowienia sprzeczne z tym założeniem są po prostu nieważne z mocy prawa, nie tylko na podstawie wyroku sądu.
Krótko: inwestor nie może konstruować umowy w taki sposób, żeby wypłata wynagrodzenia zależała od czegoś, na co wykonawca nie ma wpływu. To wypacza samą istotę umowy o roboty budowlane.
Inwestor wstrzymuje wypłatę i żąda faktur od podwykonawców zanim zapłaci?
Taki zapis w umowie może być nieważny. Nie płać ekspertowi zanim nie sprawdzisz, czy w ogóle musisz dostarczyć te dokumenty.
Napisz: jk@mecenaskobylinski.pl

Brak faktury VAT - czy inwestor może odmówić zapłaty?
Nie.
Faktura VAT to dokument księgowy - potrzebny ze względów rachunkowo-podatkowych. Ale dla stosunku cywilnoprawnego między inwestorem a wykonawcą jest bez znaczenia. Z samej konstrukcji umowy o roboty budowlane nie wynika, że do płatności potrzebna jest faktura VAT.
Jeśli więc umowa przewiduje, że płatność zależy od wystawienia i przedłożenia faktury - a wykonawca z jakichkolwiek powodów tego nie zrobił, ale domaga się wynagrodzenia - inwestor powinien zapłacić. Pomimo niedopełnienia wymogów formalnych. Płatność jest należna.
Brak protokołu odbioru - czy inwestor może odmówić zapłaty?
Tu sytuacja jest nieco bardziej złożona.
Protokołu odbioru można wymagać jako dokumentu ubocznego. Ale wymagalność roszczenia o wynagrodzenie nie może być uzależniona od jego spisania - bo podpisanie protokołu zależy od inwestora, nie od wykonawcy. A zatem zależałaby od zdarzenia przyszłego i niepewnego - co jest niedopuszczalne.
Gdyby przyjąć odwrotnie - inwestor mógłby w nieskończoność uchylać się od podpisania protokołu i odmawiać zapłaty. Absurd.
Roszczenie wykonawcy staje się wymagalne z chwilą, w której po spełnieniu przez niego obowiązków zamawiający powinien był dokonać odbioru. Już sam ten fakt przesądza o tym, że wynagrodzenie jest należne.
Jedyny wyjątek: wada istotna obiektu - czyli taka, która w obiektywnym sensie uniemożliwia użytkowanie obiektu zgodnie z jego przeznaczeniem. Tylko taka wada może uzasadniać odmowę zapłaty. Każda inna wada - nieistotna - nie stoi na przeszkodzie wypłacie wynagrodzenia.
Zamówienia publiczne - gdzie reguła działa inaczej
Tu trzeba być szczerym, na rynku zamówień publicznych część tych reguł działa inaczej. I to na korzyść zamawiającego.
Ustawa Prawo zamówień publicznych wprost dopuszcza uzależnienie zapłaty drugiej i kolejnych części wynagrodzenia od przedstawienia dowodów zapłaty wymagalnego wynagrodzenia podwykonawcom. Dotyczy to zamówień na roboty budowlane, których termin wykonania jest dłuższy niż 12 miesięcy i gdzie umowa przewiduje zapłatę wynagrodzenia w częściach.
Innymi słowy, w PZP jest przepis który odwraca całą wcześniej omawianą logikę i daje zamawiającemu narzędzie, które na rynku prywatnym byłoby niedopuszczalne. Dokładnie to stwierdził SN w omawianym wyroku i właśnie dlatego ostatecznie zamawiający wygrał ten konkretny spór.
Można by się zastanawiać dlaczego ustawodawca zdecydował się na takie rozwiązanie, które podważa konstrukcję umowy wzajemnej i faworyzuje zamawiających. Czyżby dlatego, że największym zamawiającym na rynku zamówień publicznych jest Skarb Państwa? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi.
Na rynku prywatnym natomiast obowiązują wszystkie reguły ogólne, o których była mowa powyżej. Nie można uzależniać wypłaty wynagrodzenia od zdarzenia przyszłego i niepewnego. I tu pojawia się jeszcze jedna praktyczna konsekwencja, o której warto pamiętać. Jeśli inwestor prywatny wypłaci wynagrodzenie wykonawcy bez upewnienia się że ten rozliczył się z podwykonawcami, naraża się na ryzyko podwójnej zapłaty. Podwykonawca może bowiem dochodzić swojego wynagrodzenia bezpośrednio od inwestora na podstawie przepisów o solidarnej odpowiedzialności. I inwestor zapłaci dwa razy.
Te zasady dotyczą nie tylko relacji inwestor-wykonawca. Można je z powodzeniem przekładać na relacje wykonawca-podwykonawca i dalej w dół łańcucha.
Umowa uzależnia Twoją wypłatę od dokumentów których nie kontrolujesz?
To może być nieważne z mocy prawa - ale tylko jeśli to sprawdzisz i zakwestionujesz na czas.
Napisz do mnie.
Napisz: jk@mecenaskobylinski.pl

Powiązane artykuły:
- Roboty dodatkowe bez aneksu - jak uzyskać zapłatę na podstawie bezpodstawnego wzbogacenia?
- Czy można uniknąć zapłaty z gwarancji bankowej?
--
Kontakt:
jk@mecenaskobylinski.pl
tel. 512 438 673
Znajdź mnie tutaj:
Instagram: Jakub Kobyliński (@budowlaneparagrafy) • Zdjęcia i filmy na Instagramie
Facebook: Kancelaria Radcy Prawnego Jakub Kobyliński | Elblag | Facebook
Linkedin: Jakub Kobyliński | LinkedIn
Wpis nie stanowi porady ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa oraz ma charakter wyłącznie informacyjny. Stanowi wyraz poglądów jego autora na tematy prawnicze związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prasowych. Autor wpisu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych na jego podstawie.
