Blog/Podcast

Przedawnione wynagrodzenie za roboty budowlane - jak podwykonawca odzyskał pieniądze które miały przepaść

Wykonałeś robotę. Wystawiłeś fakturę. Nie dostałeś ani złotówki. Mijają miesiące, potem lata. W końcu decydujesz się na sąd - i słyszysz: roszczenie jest przedawnione.

Twoje pieniądze przepadły?

Niekoniecznie. Ale żeby wiedzieć czy jest co ratować - musisz rozumieć jak działa przedawnienie i gdzie tkwią pułapki. Dla Ciebie - i dla dłużnika który nim wymachuje.

Ten wpis to studium konkretnej sprawy z sali sądowej. Podwykonawca, który przez lata walczył o wynagrodzenie za roboty z 2018 roku - i wygrał w 2022, bo jego dłużnik popełnił kluczowy błąd. Zanim jednak dojdziemy do finału - musisz zrozumieć mechanizm.

Jedno zastrzeżenie na wstępie: to nie jest gotowa recepta. Każda sprawa jest inna. Ale morał jest jeden: zawsze warto dokładnie przyjrzeć się szczegółom zanim uznasz, że sprawa jest przegrana.


Sprawdź, czy Twoja sytuacja wygląda tak

  • Wykonałeś roboty budowlane i nie dostałeś wynagrodzenia.
  • Od zakończenia robót minęły już ponad dwa lata.
  • Kontrahent powołuje się na przedawnienie albo grozi tym zarzutem.
  • Przez jakiś czas prowadziliście negocjacje - kontrahent pisał, proponował, obiecywał.
  • Kontrahent próbował kiedyś potrącić Twoją wierzytelność ze swoją.

Jeśli choć dwa punkty pasują - czytaj uważnie. Szczegóły mogą zmienić wszystko.

Wolisz słuchać? Tu jest podcast:

 

Spis treści

  1. Przedawnienie wynagrodzenia za roboty budowlane - ile masz czasu
  2. Od kiedy liczyć termin przedawnienia roszczenia o zapłatę
  3. Jak przerwać bieg przedawnienia - i czy można to zrobić po czasie
  4. Uznanie roszczenia - kiedy dłużnik nieświadomie resetuje licznik
  5. Potrącenie wierzytelności a przedawnienie - pułapka której dłużnik nie widzi
  6. Jak podwykonawca odzyskał pieniądze przez błąd dłużnika

 

Przedawnienie wynagrodzenia za roboty budowlane - ile masz czasu

Przedawnienie to nie jest koniec świata. Ale blisko.

Po upływie terminu przedawnienia Twoje roszczenie nadal istnieje - nie znika. Dłużnik może dobrowolnie zapłacić i nic mu z tego tytułu nie grozi. Problem w tym, że jeśli pójdziesz do sądu - dłużnik może podnieść zarzut przedawnienia i sąd oddali Twoje powództwo. Nie z urzędu - tylko na wniosek dłużnika. Ale jeśli ten wniosek złoży - masz problem.

Termin przedawnienia roszczenia o zapłatę wynagrodzenia z umowy o roboty budowlane to 3 lata. Tyle masz na złożenie pozwu, wezwanie do sądu polubownego albo podjęcie innej czynności prawnej skutecznie przerywającej bieg przedawnienia.

Trzy lata. Nie pięć, nie dziesięć. Trzy.

Warto pamiętać, że koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego. Jeśli termin upływałby przykładowo 15 września, w praktyce przedawnienie następuje dopiero 31 grudnia tego roku. To może dać Ci kilka miesięcy ekstra w krytycznym momencie.

 

Od kiedy liczyć termin przedawnienia roszczenia o zapłatę

To jest miejsce, gdzie wiele sporów się rodzi.

Termin przedawnienia biegnie od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Wymagalność to moment, w którym możesz już dochodzić zapłaty na drodze przymusowej - bo dłużnik nie zapłacił dobrowolnie.

Dla roszczenia o wynagrodzenie z umowy o roboty budowlane wymagalność nastąpi następnego dnia po terminie płatności faktury. Jasne i proste - o ile termin płatności jest w umowie albo fakturze określony.

Co jeśli nie ma żadnego terminu płatności? Wtedy zastosowanie ma zasada, że świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do zapłaty. Termin przedawnienia nie zaczął więc jeszcze biec - dopóki nie wezwałeś dłużnika. To ważna informacja jeśli jesteś w sytuacji gdzie nigdy formalnie nie żądałeś zapłaty.

 

Jak przerwać bieg przedawnienia - i czy można to zrobić po czasie

Są dwa sposoby przerwania biegu przedawnienia. Po przerwie termin biegnie od nowa - od zera, nie od miejsca w którym się zatrzymał.

Sposób pierwszy - czynność przed sądem. Każda czynność przed sądem lub organem powołanym do rozpoznawania spraw, podjęta bezpośrednio w celu dochodzenia roszczenia - przerywa bieg przedawnienia. Złożenie pozwu, wniosek o zawezwanie do próby ugodowej, wniosek o mediację.

Sposób drugi - uznanie roszczenia. I tu zaczyna się najbardziej interesująca część.

Uznanie roszczenia przez dłużnika przerywa bieg przedawnienia. Po uznaniu termin biegnie od nowa. I to uznanie może nastąpić w bardzo różnych formach - nie tylko przez podpisanie dokumentu z napisem "uznaję dług".

 

Uznanie roszczenia - kiedy dłużnik nieświadomie resetuje licznik

Prawo mówi, że czynność prawna wywołuje nie tylko skutki w niej wyrażone, ale też te, które wynikają z ustawy. Innymi słowy: robiąc coś w określonym celu, możesz przy okazji wywołać skutki, o które wcale Ci nie chodziło.

W przypadku uznania roszczenia tak właśnie jest.

Są dwa rodzaje uznania.

Uznanie właściwe - dłużnik wprost oświadcza, że dług istnieje i zobowiązuje się go uregulować. Nie wymaga szczególnej formy. Wystarczy umowa nawet ustna, choć trudna do udowodnienia. Ważne jest, że dłużnik potwierdza istnienie obowiązku i zobowiązuje się do jego realizacji.

Uznanie niewłaściwe - i tu jest sedno. To nie jest żadne oświadczenie woli. To oświadczenie wiedzy. Dłużnik daje do zrozumienia, że ma świadomość, że dług istnieje. Nie musi przy tym wcale chcieć przerwać biegu przedawnienia. Wystarczy, że jego zachowanie - oceniane obiektywnie - mogło uzasadniać przekonanie wierzyciela, że dłużnik wie o swoim zobowiązaniu i że świadczenie zostanie spełnione.

Co konkretnie może być uznaniem niewłaściwym? Spełnienie części świadczenia. Zapłata odsetek. Prośba o rozłożenie długu na raty. Prośba o odroczenie terminu płatności. Wniosek o umorzenie długu.

I jeszcze jedno - potrącenie.

 

Potrącenie wierzytelności a przedawnienie - pułapka, której dłużnik nie widzi

Potrącenie to instytucja, która pozwala dwóm podmiotom będącym jednocześnie wobec siebie wierzycielami i dłużnikami wzajemnie umorzyć swoje wierzytelności do wysokości niższej z nich.

Żeby potrącić - musisz mieć wierzytelność. I musisz uznawać, że druga strona też ma wobec Ciebie wierzytelność, bo inaczej nie ma czego potrącać.

To jest kluczowe. Dłużnik, który składa oświadczenie o potrąceniu przyznaje tym samym, że wierzytelność drugiej strony istnieje. Nie może twierdzić, że Twoje roszczenie nie istnieje, i jednocześnie, że potrąca je ze swoją wierzytelnością.

W orzecznictwie jest ugruntowane stanowisko, że potrącenie traktowane jest jak uznanie niewłaściwe. Dłużnik, który potrąca uznaje istnienie długu. A uznanie długu przerywa bieg przedawnienia.

 

Jak podwykonawca odzyskał pieniądze przez błąd dłużnika

Wróćmy do historii z początku.

Rok 2018. Podwykonawca wykonuje roboty budowlane za umówionym wynagrodzeniem. Nie dostaje zapłaty. Sprawa trafia do sądu w 2022 roku.

Na pierwszy rzut oka - po 4 latach od zakończenia robót - roszczenie jest przedawnione. Termin 3-letni dawno upłynął.

Wykonawca (pozwany) podnosi zarzut przedawnienia. Podwykonawca (powód), czyli strona dochodząca zapłaty twierdzi, że do przedawnienia nie doszło, bo bieg przedawnienia został przerwany.

I tu pojawia się kluczowy fakt. W 2020 roku wykonawca złożył oświadczenie o potrąceniu. Potrącił swoją wierzytelność - kary umowne naliczone przez inwestora - z całą wierzytelnością podwykonawcy wynikającą z faktury.

Problem w tym, że ta wierzytelność wykonawcy - kary umowne - nie mogła być przedstawiona do potrącenia. Z różnych przyczyn które nie są istotą tej historii.

Ale fakt pozostaje faktem: składając oświadczenie o potrąceniu, wykonawca przyznał, że wierzytelność podwykonawcy istnieje. Bez tego uznania nie byłoby co potrącać.

Skutek? Złożenie oświadczenia o potrąceniu w 2020 roku przerwało bieg przedawnienia. Po przerwie termin biegł od nowa. Roszczenie nie było więc przedawnione w chwili złożenia pozwu. Miało się przedawnić dopiero z końcem 2025 roku.

Podwykonawca po wielu latach oczekiwania odzyskał pieniądze. Z odsetkami za kilka lat wstecz, co stanowiło dla niego dodatkową gratyfikację.

Morał? Dłużnik myślał, że jest bezpieczny za zasłoną przedawnienia. Nie wiedział, że sam tę zasłonę podniósł.


Twoje roszczenie jest "przedawnione", a dłużnik przez lata pisał, negocjował, proponował raty albo składał jakieś oświadczenia?

Nie rezygnuj bez sprawdzenia, czy bieg przedawnienia nie został przerwany.

Napisz na jk@mecenaskobylinski.pl lub zadzwoń: 512 438 673

 

Powiązane artykuły:

 

 

--

Znajdź mnie tutaj:

Instagram: Budowlane paragrafy

Facebook: Kancelaria Radcy Prawnego Jakub Kobyliński | Elblag | Facebook

Linkedin: Jakub Kobyliński | LinkedIn

 

Wpis nie stanowi porady ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa oraz ma charakter wyłącznie informacyjny. Stanowi wyraz poglądów jego autora na tematy prawnicze związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prasowych. Autor wpisu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych na jego podstawie.