Mediacja obligatoryjna w sprawach budowlanych 2026 - co się zmienia i dlaczego jestem sceptyczny
Od 1 marca 2026 roku każda sprawa sądowa z umowy o roboty budowlane zaczyna się tak samo: sąd kieruje strony do mediacji. Zanim dojdzie konkretów przed sądem (o ile dojdzie, bo skuteczna mediacja zastąpi proces) czeka na Was mediator.
Ustawodawca nazywa to przełomem. Ja mam inne zdanie.
Wyjaśnię dokładnie co się zmieniło - jakie masz prawa, jakie ryzyko i co grozi za odmowę mediacji. A potem powiem wprost dlaczego uważam, że ta regulacja w obecnym kształcie nie zadziała tak, jak powinna.
Sprawdź, czy Twoja sytuacja wygląda tak
- Jesteś wykonawcą lub podwykonawcą, który rozważa pozew o zapłatę wynagrodzenia.
- Albo inwestorem, który dostał pozew od wykonawcy.
- Masz sprawę budowlaną w sądzie wszczętą po 1 marca 2026 roku.
- Dostałeś postanowienie sądu o skierowaniu do mediacji i nie wiesz czy musisz się stawić.
- Albo chcesz wiedzieć co grozi jeśli odmówisz - i czy warto odmawiać.
Jeśli choć dwa punkty pasują - czytaj dalej.
Wolisz słuchać? Nie ma problemu - łap linka do podcastu:
Spis treści
- Mediacja obligatoryjna w sprawach budowlanych - co dokładnie wprowadza nowy przepis
- Czy musisz uczestniczyć w mediacji - i co grozi za odmowę
- Kiedy sąd nie skieruje do mediacji - wyłączenia z obowiązku
- Czy mediacja wydłuży postępowanie - co mówi przepis, a co mówi praktyka
- Moja ocena - dlaczego jestem sceptyczny
Mediacja obligatoryjna w sprawach budowlanych - co dokładnie wprowadza nowy przepis
Nowy przepis mówi wprost: w sprawach z umów o roboty budowlane oraz ze ściśle związanych z procesem budowlanym umów służących wykonaniu robót budowlanych, sąd przed posiedzeniem przygotowawczym albo pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę kieruje strony do mediacji.
Kilka rzeczy jest tu kluczowych.
Po pierwsze - obowiązek spoczywa na sądzie, nie na stronach. Sąd musi skierować. Strony nie muszą się zgodzić.
Po drugie - przepis dotyczy spraw wszczętych po 1 marca 2026 roku. Jeśli pozew złożono wcześniej - stare zasady.
Po trzecie - zakres jest szeroki. Nie tylko umowy o roboty budowlane wprost, ale też umowy "ściśle związane z procesem budowlanym". To oznacza że umowy podwykonawcze, umowy o dostawę materiałów budowlanych, umowy o nadzór - mogą też podlegać temu obowiązkowi.
Ważna zmiana techniczna: dotychczas jeśli sąd skierował do mediacji, trzeba było aktywnie wyrazić zgodę. Teraz jest odwrotnie. Jeśli nie złożysz sprzeciwu w terminie tygodnia od doręczenia postanowienia, twoja bierność traktowana jest jako zgoda. Milczenie = uczestnictwo.
Czy musisz uczestniczyć w mediacji - i co grozi za odmowę
Krótka odpowiedź: nie musisz. Długa odpowiedź: lepiej dobrze przemyśl odmowę.
Zasada dobrowolności jest zachowana. Możesz złożyć sprzeciw wobec mediacji w ciągu tygodnia od doręczenia postanowienia sądu. I mediacja się nie odbędzie.
Ale tu pojawia się ryzyko finansowe.
Przepis o kosztach procesu został zmieniony. Sąd może - niezależnie od tego kto wygrał sprawę - obciążyć stronę kosztami postępowania w wyższym zakresie, jeśli ta strona odmówiła mediacji bez uzasadnionej przyczyny.
Wcześniej przepis mówił o odmowie "oczywiście nieuzasadnionej". Teraz wystarczy "nieuzasadniona". To znaczące obniżenie poprzeczki, więc sądy będą musiały oceniać czy Twój powód był wystarczający. Możesz wygrać sprawę merytorycznie i zapłacić koszty przeciwnika.
Ważna uwaga: sprzeciw zamieszczony w pozwie nie jest skuteczny. Termin na sprzeciw zaczyna biec od doręczenia postanowienia sądu - nie wcześniej. Sprzeciw "z góry" w pozwie będzie prawnie nieskuteczny.
Kiedy sąd nie skieruje do mediacji - wyłączenia z obowiązku
Nie każda sprawa budowlana trafia obowiązkowo do mediacji.
Wyłączone są sprawy rozpoznawane w postępowaniu upominawczym, elektronicznym postępowaniu upominawczym i postępowaniu nakazowym, ale tylko do momentu wniesienia sprzeciwu albo zarzutów. Jeśli pozwany wniesie sprzeciw od nakazu zapłaty, sprawa wraca do trybu zwykłego i obowiązek skierowania do mediacji powraca.
W praktyce oznacza to, że spora część sporów budowlanych - tych o zapłatę wynagrodzenia - zaczyna się od nakazu zapłaty. I przez pewien czas jest wyłączona spod obowiązku mediacji. Dopiero, gdy pozwany się broni - mediacja wchodzi do gry.
Wyłączone są też sprawy, w których stroną jest konsument, bo tam nie stosuje się przepisów o postępowaniu gospodarczym.
I wreszcie, sąd nie ma obowiązku kierowania do mediacji, gdy sprawa toczyła się już wcześniej w mediacji i nie zakończyła się ugodą. Choć przepis nie reguluje tego wprost i mogą pojawić się wątpliwości interpretacyjne.

Dostałeś postanowienie sądu o skierowaniu do mediacji i nie wiesz jak zareagować?
Decyzja o sprzeciwie lub uczestnictwie może mieć długofalowe skutki finansowe - warto ją skonsultować.
Napisz na jk@mecenaskobylinski.pl lub zadzwoń: 512 438 673
Czy mediacja wydłuży postępowanie - co mówi przepis a co mówi praktyka
Ustawodawca zadbał o jeden zabezpiecznik: kierując do mediacji sąd równocześnie podejmuje czynności zmierzające do przygotowania posiedzenia przygotowawczego albo rozprawy. Czyli - w teorii - postępowanie nie staje w miejscu podczas mediacji.
W teorii.
W praktyce sądy są przeciążone. Sekretariaty są przeciążone. Założenie, że sąd jednocześnie sprawnie prowadzi przygotowanie sprawy i kieruje do mediacji - przy takim obciążeniu jak w polskich sądach - jest myśleniem życzeniowym. Dojdzie do opóźnień. Pytanie tylko o ile.
Jeśli mediacja zakończy się ugodą, postępowanie skraca się radykalnie. To jest realna korzyść i nie można jej bagatelizować. Ugoda mediacyjna zatwierdzona przez sąd ma moc ugody sądowej - można od razu iść do komornika bez wieloletniego procesu.
Ale jeśli mediacja się nie uda, trafisz z powrotem przed sąd. Z opóźnieniem.
Moja ocena - dlaczego jestem sceptyczny
Powiem wprost: uważam, że ta regulacja w obecnym kształcie nie przyjmie się na dłuższą metę. I chętnie odwołam te słowa, jeśli się mylę.
Kilka powodów.
Mediacja nie zatrzyma silniejszego gracza. Patrząc na realia placu budowy - generalny wykonawca, który zwodzi podwykonawcę ma wystarczające zasoby, żeby procesować się latami albo po prostu nie boi się, że "mały" pójdzie do sądu. Mediacja niczego tu nie zmienia. Ktoś kto nie chce płacić i ma środki na długi proces, nie zmieni zachowania dlatego, że sąd go skieruje do mediatora.
Zamawiający publiczni pójdą po wyrok. Pomimo przepisów umożliwiających ugodę, zamawiający publiczni nadal wolą "iść po wyrok" niż borykać się z ugodą na gruncie prawa finansów publicznych. Mediacja jest dla nich ryzykowna politycznie, nawet jeśli byłaby korzystna ekonomicznie.
Polska nie jest gotowa. Za mało mamy wyspecjalizowanych mediatorów ze znajomością prawa kontraktów budowlanych. Za mało sądów wyspecjalizowanych w sporach budowlanych. Za małą świadomość prawną. To nie jest problem, który rozwiąże przepis. To jest praca na lata.
Ryzyko mediacji "na pozór". Strony, które nie chcą się dogadać - stawią się do mediatora, powiedzą po jednym zdaniu i wyjdą. Mediacja zostanie zaliczona. Sprawa wróci do sądu. Czas zmarnowany.
Co do zachowania relacji biznesowych - argument często przytaczany przez zwolenników mediacji - jestem równie sceptyczny. Jeśli strony chciały się dogadać, dogadałyby się zanim sprawa trafiła do sądu. Atmosfera przymusu znalezienia się w mediacji raczej nie sprzyja szczeremu poszukiwaniu ugody.
Rozumiem intencję ustawodawcy. Sądy są przeciążone. Trzeba odciążyć system. Ale mediacja sądowa to droga na skróty, której przejść na skróty się nie da. Tu potrzebna jest wieloletnia praca nad zmianą kultury rozwiązywania sporów w Polsce. Przepis tego nie zastąpi.
Nagram odcinek z przeprosinami, jeśli się mylę. Ale nie sądzę, żeby mi to groziło.

Sprawa budowlana w sądzie i nie wiesz jak podejść do mediacji, żeby nie stracić na kosztach?
Dobra strategia w mediacji to nie tylko "czy iść", ale jak się przygotować, jeśli już idziesz.
Napisz na jk@mecenaskobylinski.pl lub zadzwoń: 512 438 673
Powiązane artykuły
- Kary umowne w umowie o roboty budowlane - co wykonawca musi wiedzieć zanim podpisze kontrakt
- Inwestor nie współpracuje - czy wykonawca może odstąpić od umowy o roboty budowlane
- Odmowa zapłaty za roboty budowlane z powodu wad - czy zamawiający ma do tego prawo?
Wpis nie stanowi porady ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa oraz ma charakter wyłącznie informacyjny. Stanowi wyraz poglądów jego autora na tematy prawnicze związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prasowych. Autor wpisu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych na jego podstawie.
--
Kontakt:
512 438 673
Znajdź mnie tutaj:
Instagram: Budowlane paragrafy
Facebook: Kancelaria Radcy Prawnego Jakub Kobyliński | Elblag | Facebook
Linkedin: Jakub Kobyliński | LinkedIn
